Czemu jednak również w III RP
kapitalizm nie cieszy się zbytnią popularnością ? trudno czasem pojąć, choć jedna odpowiedź jakby sama się narzuca ? demokracja, a w każdym razie ten ustrój, który zrodzony został z okrągłostołowego fetoru? Z jednej strony ?politycy? z SB-ckiego (kiszczakowego) nadania, z drugiej koncesjonowani opozycjoniści spod skrzydeł Adama Michnika i Jacka Kuronia, którzy tak naprawdę nigdy nie dążyli do obalenia socjalizmu, a jedynie do jego ?ulepszenia?, oczyszczenia z ?wypaczeń?. Trzeba tu jeszcze dodać o innej, wynikającej z obecnie obowiązującego ustroju, potencjalnej przyczynie, dla której kapitalizm nie ma w naszym kraju dobrej prasy? Otóż ustrój, w którym znaczącym politykiem zostaje ten, kto potrafi przypodobać się tłumowi, siłą rzeczy, tych, którzy mówią o wolności a jednocześnie o odpowiedzialności, spycha na margines. Na powierzchnię wypływają ci, którzy obiecują wolność bez odpowiedzialności, a jednocześnie pełne bezpieczeństwo, czyli tak naprawdę totalne bezhołowie. Ta opcja, jak dotąd zwycięska, wcześniej czy później prowadzić musi do jakiejś nowej formy tyranii. Pierwsze jej zwiastuny możemy powoli obserwować ? choćby Unia Europejska. Jeśli nie nastąpi przebudzenie, za jakiś czas może nie być za wesoło?