ehhh...życie....
ale ubezpieczyciela mogę sobie pogratulować

w niespełna miesiąc po stłuczce jaką zaliczyłam,
mąż wjeżdżając do garażu podziemnego wjechał na ścianę
cyt.:"ściana mnie zaatakowała"

na szczęście jemu się nic nie stało
i znowu przydało się, że mogłam wszystko wykonać zdalnie
przez internet
bez biegania po urzędach
pewnie w PZU pomyślą, że jakieś wyjątkowe niezdary jeżdżą
