Czy macie ukochane książki, których czytanie sprawia wam wyjątkową przyjemność, czy też takie, które przeczytaliscie raz i już nigdy nie zapomnicie?
Obojętnie, czy to książka z wczesnego dzieciństwa, ta przeczytana wczoraj, czy rok temu.
Zacznę:
Moje Książki Sentymentalne, to straszący na półce cykl Kronik Wampirzych Anne Rice, które uwielbiam.
Oprócz nich: dawno czytany Harry Potter, do którego sentyment mi pozostał, Świat Dysku i nie tylko Pratchetta, "Księga Cmentarna" Neila Gaimana, "Belgariada", "Złodziejka Książek", ostatnio cykl zaczynający się od "Zmierzchu" (między innymi ze względu na tematykę, która należy do moich największych obsesji/pasji- jak zwał, tak zwał), "Dracula" Stokera, "Portret Doriana Graya".
Całkiem możliwe, że zapomniałam o czymś- bardzo lubię czytać właściwie odkąd się nauczyłam, więc było tego wszystkiego już sporo.
Wypowiadajcie się
