Najlepsze forum młodzieżowe w sieci!
stalker napisał(a):To bylby wzor do nasladowania,ksiadz z rodzina i dziecmi,wtedy moze cos powiedziec na ten temat a nie wpiep... sie w rodzine jak zielonego pojecia o tym nie ma.

lucjuk napisał(a):stalker napisał(a):To bylby wzor do nasladowania,ksiadz z rodzina i dziecmi,wtedy moze cos powiedziec na ten temat a nie wpiep... sie w rodzine jak zielonego pojecia o tym nie ma.
To akurat bzdurny argument, bo przykładowo zawód psychologa w ogóle nie mógłby istnieć, skoro najpierw trzeba się wczuć w daną sytuację, żeby móc się wypowiedzieć.
stalker napisał(a):
Ale psycholog jest normalnym czlowiekiem,bez ograniczen,z rodzina i dziecmi a ksiadz co mi powie na temat rodziny jak nigdy jej nie mial ani dzieci.Ksiadz moze isc do psychologa i sobie z nim pogadac a nie odwrotnie.Poza tym co Ty mi tu wyjezdzasz z psychologiem.Psycholog to psycholog inna bajka a nie ksiadz.W rodzine sie nie wczuwa tylko sie z nia zyje i nabiera doswiadczenia rodzicielskiego,ktorego ksiadz nie ma.

gibemarvel napisał(a):Też uważam, że ksiądz zakrawa o hipokryzję, nauczając o życiu człowieka, rodzinie, wychowaniu dzieci etc. I nie ma tu dla mnie co porównywać z innymi zajęciami. Bo jak mam pouczać kogoś o czymś, co znam tylko z teorii?

lucjuk napisał(a):stalker napisał(a):
Ale psycholog jest normalnym czlowiekiem,bez ograniczen,z rodzina i dziecmi a ksiadz co mi powie na temat rodziny jak nigdy jej nie mial ani dzieci.Ksiadz moze isc do psychologa i sobie z nim pogadac a nie odwrotnie.Poza tym co Ty mi tu wyjezdzasz z psychologiem.Psycholog to psycholog inna bajka a nie ksiadz.W rodzine sie nie wczuwa tylko sie z nia zyje i nabiera doswiadczenia rodzicielskiego,ktorego ksiadz nie ma.
Zarzucasz księdzu, że porusza tematy o których nie ma pojęcia, bo nie doświadczył życia rodzinnego. Analogia z psychologiem jest oczywista - on też porusza tematy, w których nie ma doświadczenia. Czyli skoro jeden nie może, to drugi też - chyba nie jesteś relatywistą?
Dlaczego psycholog nie może iść do księdza?
Ksiądz nie ma doświadczenia w życiu rodzinnym, a psycholog nie ma doświadczenia życia w patologii - czyli co, też nie może się wypowiedzieć ani pomóc, bo tego nie zna...
Totalny bezsens.
lucjuk napisał(a):Uważasz, że psycholog zna wszystkie przypadki z doświadczenia, które porusza w rozmowach z pacjentami?
Bo jeżeli zna tylko z teorii to znaczy, że powinno się zlikwidować ten zawód.
gibemarvel napisał(a):lucjuk napisał(a):Uważasz, że psycholog zna wszystkie przypadki z doświadczenia, które porusza w rozmowach z pacjentami?
Bo jeżeli zna tylko z teorii to znaczy, że powinno się zlikwidować ten zawód.
Napisałam, że nie ma co porównywać do pracy psychologa. To jest jego zawód, pomaga w ludzi psychicznych zawirowaniach. Ksiądz, jeśli nie ma pojęcia o rodzinie, wychowaniu dzieci, niech ten wątek ominie szerokim łukiem i zajmie się tym, o czym ma pojęcie.

Zidentyfikowani użytkownicy: Google [Bot]