Ciężko powiedzieć, w podstawówce zatykaliśmy zamki w dźwiach do sal, grafitem z ołówka, czy innymi śmieciami, przez co nauczyciel nie mógł otworzyć klasy.
W LO nieco pijani a niektórzy po innych używkach przychodzili w piątek na 12:50 na zajęcia, (po wspólnej imprezie zaczynającej się u kumpla o 8 rano) w pierwszej klasie LO, później się trochę dorasta i jest się bardziej odpowiedzialnym.

Również w 1 klasie działo się różnie na lekcjach religii, pornogazetki i kondomy latały po klasie, no i katacheta nie miał lekko.