Żebractwo- kolejna "wspaniała" kampania polityków.
przez Yakub » 18 cze 2009, o 01:11
W czwartek (28.06.) przed samym południem na Starym Rynku pod pręgierzem pojawiła się grupa 10 żebraków, którzy wzbudzili dość żywe zainteresowanie. Żebracy z wyboru przemaszerowali następnie pod Urząd Miasta na Pl. Kolegiackim. Happening był protestem przeciwko bezsensowi ogłoszonej właśnie przez władze miasta Poznania kampanii, mającej na celu pozbycie się z ulic miasta osób proszących o jałmużnę.
?Żebracy z wyboru? najwięcej czasu spędzili pod Urzędem Miasta, gdzie rzucali się pod nogi interesantom, prosząc o datki. W ten sposób chcieli się wpisać w biznesową strategię: ?Poznań ? miasto know-how?. Szczególną hojnością odznaczył się pewien profesor Uniwersytetu A. Mickiewicza, ale i tak mitem okazało się to, iżby żebractwo było bardzo intratnym zajęciem. 10 żebraków w ciągu blisko godziny zdołało zebrać jedynie 18 zł i 80 gr, i to pomimo w pełni profesjonalnego podejścia. Każdy z żebrzących miał uwiązaną tabliczkę z podaniem powodu swojego położenia, aby uniknąć podejrzenia o bezpodstawne naciąganie ludzi, np.: ?Spłacam kredyt?, ?Straciłem zdrowie w Iraku?, ?Ślepa z wyboru? itd. Kilku żebrzących wdarło się nawet do Urzędu, ale okazało się, że przychody uzyskiwane wewnątrz budynku są jeszcze mniejsze, co źle świadczy o wysokości poborów szeregowej kadry urzędniczej, albo o jej szczodrości. Skonfundowani strażnicy miejscy, przytłoczeni tym co zobaczyli, nie interweniowali.
Federacja Anarchistyczna sekcja Żebracza zastanawia się nad zorganizowaniem Żebraczej Masy Krytycznej. Czas i miejsce pozostaje tajemnicą, aby podstępny magistrat nie poinformował potencjalnych darczyńców i nie zniechęcił ich do jałmużny. Kolektyw żebraczy stwierdził, że aby uzyskać wyższe dochody, ewentualny target musi być zdecydowanie bardziej zamożny niż banda dzieciaków oglądających koziołki czy petentów i pracowników Urzędu Miasta.
W kampanii ogłoszonej przez władze miasta sugeruje się, że osoby proszące o jałmużnę czynią to wyłącznie z wyboru. Głównym jej hasłem jest: ?Żebractwo to wybór, nie konieczność?. Między innymi na wielkofarmatowych plakatach władze apelują do Poznaniaków, aby ci nie dawali datków, co w konsekwencji miałoby doprowadzić do sytuacji, że nie byłoby też żebrzących. Kampania ta jest szczególnie kuriozalna w przypadku, kiedy w Polsce świadczenia socjalne są na bardzo niskim poziomie. Dziś z 1,7 mln. bezrobotnych tylko ok. 15% pobiera zasiłki w wysokości ok. 600 zł. miesięcznie. Do tego niskie renty i emerytury zmuszają wielu ludzi do imania się różnych zajęć, które miasto zakwalifikowało jako żebractwo (np. uliczni grajkowie, sprzedaż wiązanek kwiatów itp.).
Władze Poznania rozpoczęły nową kampanię pod szyldem know-how. Teraz okazało się, że wiedzą jak pozbyć się żebraków z ulic naszego miasta. Obsesyjne przywiązanie do czystości, charakteryzujące autorytarne rządy, nakazuje włodarzom naszego grodu posprzątać ulice już nie tylko z psich kup, ale także z ?ludzi-odchodów?, nie wpisujących się w ekonomiczne rygory neoliberalizmu, oraz wystawiających na szwank drobnomieszczańskie poczucie estetyczne.
O co w tym przedsięwzięciu, czy jak wolą władze miasta, przedsiębiorstwie, chodzi? Bynajmniej nie o pomoc, lecz usunięcie z widoku przy jednoczesnym zbiorowym napiętnowaniu wszystkich wyciągających rękę po ?nie swoje pieniądze?: od romskiej dziewczynki, dla której żebranie stało się jedyną szansą jako takiego przeżycia, przez grającego na ulicy punka, po schorowanego człowieka, który nie może utrzymać się z renty w wysokości 487 zł. - wszyscy wygodnie wepchnięci do jednego worka z napisem ?cuchnący żebracy z wyboru?.
Zaprzęgnięto zatem agencje reklamowe i PRowe, aby wbiły nam, Poznaniakom, raz na zawsze do głowy, że osoby żebrzące robią to z wyboru, a nie z ekonomicznego przymusu. Podobnie też mamy do czynienia z bezdomnymi z wyboru (to teza prezydenta Frankiewicza, jeszcze przed upadkiem z konia). Jesteśmy przekonani, że to tylko wstęp do naukowej próby udowodnienia opinii publicznej, że np. 1000 rodzin w Poznaniu co roku oczekujących na eksmisje wybrało swój los; 1,7 mln. bezrobotnych w kraju, znalazło się w swoim tragicznym położeniu z własnej nieprzymuszonej woli, podobnie jak setki milionów osób na całym świecie próbujących przeżyć za mniej niż dwa dolary dziennie. Gdyby dobrze policzyć to 80% ludzkości z własnej woli upiera się, aby żyć poniżej godnych standardów - w poniżeniu i upokorzeniu.
Dokąd prowadzi taka logika najlepiej pokazuje pomysł wybudowania na terenie Poznania trzech kontenerowych osiedli dla tzw. ?trudnych lokatorów?. Do tych gett pośle się przestępców, alkoholików, narkomanów, wariatów i wszelki inny niepłacący czynsz zdegenerowany element, za którym pomaszerują ich rodziny: starcy, żony, konkubiny wraz z dziećmi. Cel: ?uburżuazyjnienie?, czyli oczyszczenie secesyjnych kamienic i całego śródmieścia oraz oddanie go w wyłączne władanie przyzwoitych obywateli. Trzeba przyznać, że władze Poznania nie są tu oryginalne. Pomysł zamykania ludzi w kontenerach pojawił się w wielu polskich miastach. Najdalej posunęły się elity Białegostoku, planując tego typu osiedle poza granicami miasta, tuż obok oczyszczalni ścieków. ?Ludzie-odchody? znajdą się wreszcie we właściwym miejscu!
Pomysły takie prowadzą do tragedii jak ta w Kamieniu Pomorskim (na początku lat ?90 miasta uchodzącego za sztandarowy przykład radykalnych reform na neoliberalno-konserwatywną modłę), gdzie żywcem spaliło się ponad dwadzieścia osób, zamieszkujących substandardowe ?mieszkania? dla biedoty. W takim przypadku mówić o gentryfikacji czy gettoizacji to za mało, aby uwypuklić rasistowsko-klasowy charakter tych wszystkich projektów.
Ostatecznie wasza pogarda, panie i panowie rajcy i prezydenci, dziś opakowana przez agencje reklamowe i skrywająca się pod postacią tzw. ?kampanii społecznych?, obróci się przeciwko wam i pojawi się pod drzwiami waszych gabinetów, przypełznie pod wasze domy, wedrze się do mieszkań i sięgnie nie tylko po wasze pieniądze.
Takie "wspaniałe" kampanie zaczynają startować w coraz większej ilości miast. Nie rozumiem, jak można być tak bardzo pozbawionym człowieczeństwa. Politycy to juz nie ludzie.
Za honor, za naród za rasę niemiecką,
Zabiją kobietę mężczyznę czy dziecko!
Bez uczuć, rozumu i z głupotą w głowach,
Poprzebierani klauni w swych faszystowskich rolach!